ŻEL POD PRYSZNIC NIVEA CLAY FRESH hibiskus biała szałwia

Autor: Agnesa o 15:32 0 komentarze
Hejka Kochani,
Już jakiś czas temu miałam ochotę przetestować żel do mycia ciała na bazie glinki. Z pomocą przyszła mi marka Nivea, która wprowadziła do oferty żel pod prysznic z GLINKĄ Clay Fresh HIBISCUS & WHITE SAGE.


Produkt zamknięty jest w typowym dla żeli pod prysznic opakowaniu zamykanym na klik - wygodny w użyciu. Już po otwarciu czuć przyjemnie odświeżający zapach hibiskusa i białej szałwii. Pozytywnie zaskoczyła mnie konsystencja żelu Nivea, która jest bardzo gęsta i kremowa, zupełnie inna niż w klasycznych żelach pod prysznic, dlatego myślę, że żel będzie bardzo wydajny. Produkt świetnie się rozprowadza i delikatnie się pieni, skóra po jego użyciu jest doskonale oczyszczona. Jestem posiadaczką wrażliwej skóry i co dla mnie najważniejsze ten żel jej nie podrażnia, a wręcz przeciwnie ciało po kąpieli jest miękkie i delikatne w dotyku. Super efekt! 
W najbliższym czasie napewno zakupię jego drugą wersję zapachową z imbirem i bazylią :)

SUFLET DO CIAŁA KOKOS I OLEJEK MONOI

Autor: Agnesa o 13:04 0 komentarze
Dzień dobry Kochane,
Przedstawiam Wam moje odkrycie ostatniego miesiąca do nawilżania ciała,
SUFLET KOKOS I OLEJEK MONOI od marki Nivea o tropikalnym zapachu z perełkami olejku Monoi w kremie.


Skóra naszego ciała w wakacje powinna prezentować się nienagannie, dlatego należy o nią odpowiednio zadbać. Osobiście latem nie przepadam za smarowaniem ciała jakimikolwiek balsamami, ponieważ mam wrażenie, że w gorący dzień skóra zaczyna się nieprzyjemnie kleić. Jakie było moje pozytywne zaskoczenie, gdy po użyciu tego produktu od Nivea, nic takiego nie miało miejsca. 
Ciało po rozprowadzeniu kremu było idealnie wypielęgnowane i nawilżone, a Suflet wchłonął się błyskawicznie. Pozostawił skórę bardzo przyjemną w dotyku i pachnącą tropikalnymi wakacjami... Dzięki drogocennym perełką z olejku Monoi, zawartymi w kremie, skóra otrzymała delikatny blask i mega zdrowy wygląd. Co ważne ZERO uczucia lepkości, a piękny zapach utrzymywał się długo na skórze.


Jest to już mój niezbędnik wakacyjny :)

Wybawienie dla niesfornych włosów

Autor: Agnesa o 15:00 0 komentarze
Witajcie Kochani,
Czy znacie ten problem, kiedy Wasze włosy totalnie nie chcą Was słuchać i układać się po Waszej myśli, wyglądają poprostu smętnie... Ja mam czasami takie dni, że moim długim włosom brak objętości, są proste jak druty, walczę o to by chociaż trochę odbić je od nasady i żeby tak smutno nie wisiały. Niestety, większość produktów skleja włosy, a ja nie lubię takiego efektu...

Ostatnio, odkryłam 3 modelujące spraye do włosów marki Nivea:
wygładzającypodkreślający skręt lokówdodający objętości


.
Każdy z tych produktów do włosów ma bardzo delikatną formułe, spraye modelujące Nivea NIE zawierają alkoholu etylowego. Co ciekawe, zostały wzbogacone delikatnym suchym olejkiem, dzięki czemu nie wysuszają naszych włosów. Rewelacyjnie ułatwiają szybkie ułożenie fryzury, ponieważ co istotne mają dwu krotnie wydłużóny czas schnięcia w porównani ze zwykłym lakierem do włosów, dzięki czemu możemy bez stresu dokładnie ułożyć nasze niesforne kosmyki.
Ja, jak narazie nałogowo używam sprayu VOLUME, daje on bardzo naturalny efekt i stosuje go dosłownie codziennie. Spryskuje nim nasadę włosów, dzięki czemu są one pięknie odbite od skóry głowy, fryzura wygląda mega naturalnie i nie mam już problemu z oklapiętymi ciężkimi włosami. :)




Płyn Micelarny MICELLAIR od Nivea

Autor: Agnesa o 12:56 0 komentarze
Oczyszczanie twarzy minimum dwa razy dziennie jest dla mnie priorytetem. Skóra przed snem musi być naprawdę dokładnie oczyszczona z jakichkolwiek pozostałości makijażu czy zanieczyszczeń. Służy mi do tego zawsze płyn micelarny. Już od dłuższego czasu testuję pielęgnujący płyn micelarny do cery wrażliwem MICELLAIR od Nivea.



Płyn łagodnie, ale skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Skóra po jego użyciu jest czysta, miękka i wygląda zdrowo. Radzi sobie nawet z mocniejszym makijażem i wodoodporną maskarą. Płyn nie wymaga spłukiwania. Zawiera w sobie formułę 3 w 1 z panthenolem oraz olejkiem z pestek winogron. Zamknięty jest w przezroczystej butelce o dużej pojemności 400 ml, dlatego starcza na długo. Skończyłam już drugą buteleczkę i na pewno zaopatrzę się w kolejne :).

URBAN SKIN DETOX PŁYN MICELARNY NIVEA

Autor: Agnesa o 12:45 0 komentarze
Kochani, jakiś czas temu miałam przyjemność przetestować płyn micelarny marki Nivea Urban Skin Detox. 

Czy kosmetyk sprostał moim oczekiwaniom?
Zdradzę Wam już na początku, że spisał się na szóstkę :). 
Poniżej szczegóły testowania.

Płyn zawiera formułę 3w1 jest z ekstraktem z zielonej herbaty i alg. 
Doskonale radzi sobie z usunięciem makijażu. Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwane micelami działają jak magnes, skutecznie usuwając nie tylko makijaż, ale również zanieczyszczenia i sebum. Płynu używam nie tylko do demakijażu, służy mi on w codziennej pielęgnacji twarzy przed nałożeniem kremu, ponieważ skutecznie, ale i łagodnie oczyszcza oraz matuje moją błyszczącą cerę.
Klasyczne opakowanie,  buteleczka z zamknięciem na klik, wygodna w użyciu.
Płyn jest bardzo wydajny ma duże i ekonomiczne opakowanie (400ml), wystarczy nam na dłużej.

Gdy tylko zużyję swoje opakowanie, płyn micelarny Urban Skin Detox od Nivea, na pewno, jeszcze nie raz wyląduje w moim koszyku :).




Szampon i Odżywka HAIRMILK NATURAL SHINE NIVEA

Autor: Agnesa o 11:49 0 komentarze
Dzień dobry Kochani 💕
Ostatnio testowałam zestaw do włosów od marki NIVEA
💕 Szampon i Odżywka HAIRMILK NATURAL SHINE 💕
Serdecznie zapraszam  na recenzję tych dwóch produktów.

Szampon plus odżywka z serii HAIRMILK NATURAL SHINE 💕. 
Nie będę przedłużać i ukrywać, że ten duet na moich włosach spisał się wyśmienicie. 
Pierwsze co rzuca się w oczy to miłe dla oka różowe, lekko błyszczące opakowanie. 
Zapach jest  bardzo przyjemny i co dla mnie ważne, utrzymuje się również na włosach, a nie tylko w opakowaniu.


Po użyciu tego zestawu moje długie rozjaśnione włosy są zregenerowane, nawilżone i przede wszystkim pięknie, zdrowo błyszczą. Obietnica błysku jak najbardziej spełniona. Już nie mam problemu z rozczesywaniem włosów po myciu, ten zestaw spisuje się bajecznie. Szampon i odżywka mają formułę zawierającą proteiny mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia, za to im daje wielkiego plusa.
.
Na chwilę obecną to mój numer JEDEN najlepszych produktów do włosów! Koniecznie przetestujcie :)

OLEJEK W KREMIE DO RĄK NIVEA

Autor: Agnesa o 12:50 1 komentarze
Dziś przedstawię Wam rewelacyjny produkt, a mianowicie jest to Olejek w Kremie do rąk NIVEA z Kwiatem Wiśni  i Olejkiem Jojoba.

Pierwsze co rzuca się w oczy to przyjemne dla oka opakowanie, zgrabne i wyprofilowane o zaokrąglonym kształcie, które idealnie mieści się w dłoni. Zamykane na klik. Dzięki temu korzysta się z niego z wielką łatwością i można wycisnąc oczekiwaną ilość produktu. Zawsze zmieści się do mojej torebki.



Krem ma bardzo lekką konsystencję, błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając tak nielubianej przeze mnie tłustej bądź lepkiej warstwy. Dłonie pozostają miękkie i nawilżone na dłużej. Olejek zachwycił mnie swoim działaniem i skutecznością. Już po 3 dniach regularnego stosowania moje dłonie są w dużo lepszej kondycji.

Pięknie orzeźwiająco pachnie, ale jest to zapach delikatny bardzo przyjemny. Można wyczuć zapach wiśni z nutą olejku jojoba.

Jest to codzienny must have do mojej torebki

Lekkie Musy Do Pielęgnacji Ciała NIVEA

Autor: Agnesa o 17:34 0 komentarze


Dla mnie dbanie o dobre nawilżanie ciała to priorytet, szczególnie teraz gdy jesteśmy narażeni na wystawianie
skóry na mocne słońce 💋
Nowość od Nivea pomaga mi w dbaniu o ciało znakomicie...
Lekka formuła puszystego musu to idealne rozwiązanie na lato, kosmetyki nie lepią się i najważniejsze
nie pozostawiają tłustej warstwy. Wchłaniają się błyskawicznie, dając natychmiastowe uczucie nawilżenia
i poczucie relaksu.

        

Do tego wszystkiego mają obłędne zapachy…
Są dwa warianty do wyboru, zielona wersja to połączenie świeżego ogórka + herbaty matcha,
druga różowa wersja to dzika malina + biała herbata. Jeśli nie wiecie, którą wersję wybrać wystarczy
potrzeć i powąchać naklejki umieszczone na nakrętkach produktu.
Ja nie mogłam się zdecydować który zapach wolę, obydwa bardzo przypadły mi do gustu :)



Lekkie musy od Nivea pozostawiają skórę przyjemnie mięciutką  i gładką👍.
Jestem bardzo mile zaskoczona i będę używać ich wersjii zapachowych na zmianę
z wielką przyjemnością ❤️

Suchy olejek do ciała Nivea.

Autor: Agnesa o 14:38 0 komentarze
Suchy olejek to dla mnie nowość w pielęgnacji, powiem szczerze, że kusił mnie już od dawna.
Zwykłe oleje się u mnie nie sprawdzają, ponieważ nie lubię tego uczucia lepkiej skóry po aplikacji.
Kiedy, usłyszałam o nowości marki Nivea, suchym olejku,
bardzo się ucieszyłam, że będe miała okazję go przetestować.  


Problem z suchą skórą mam przede wszystkim w okresie zimowym, pewnie jak większość z Was... Często zmieniam produkty i testuję nowości, ale nigdy nie zapomina o dobrym nawilżaniu.

Suchy olejek Nivea dostaniemy w ładnej niebieskiej buteleczce o stylistyce typowej dla produktów
tej marki. Zapach również kojarzy mi się z ich kosmetykami, jest bardzo delikatny i nie powinien
nikomu przeszkadzać.


(24,99 zł / 200ml)

Jak sama nazwa wskazuje jest to olejek więc konsystencja jest tłusta. Natomiast po aplikacji błyskawicznie się wchłania i zostawia bardzo przyjemne uczucie jedwabiście gładkiej i zadbanej skóry. Co najważniejsze, efekty widać już po pierwszym użyciu. Olejek Nivea stosuję zwykle po kąpieli na noc, a rano budzę się ze zregenerowaną oraz zadbaną skórą. Uwielbiam to uczucie!

Zestaw startowy Semilac Individual

Autor: Agnesa o 18:18 4 komentarze

Manicure hybrydowy stał się bardzo popularny.
Większość dziewczyn zrezygnowała z tradycyjnych lakierów, które są nietrwałe i w moim przypadku odpryskiwały już kolejnego dnia. Doprowadzało mnie to do szału.
Nad zakupem zastanawiałam się dosyć długo.
Odstraszał mnie czas ściągania manicure hybrydowego i brak możliwości częstej zmiany kolorów.
Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała tak zachwalanej metody...

Zdecydowałam się na zestaw startowy Semilac Individual.


Zestaw zawiera:
Semilac Base 7ml,
Semilac Mini 3ml (146 Purple King, 083 Burgundy Wine, 026 My Love , 152 Fuchsia Miracle, 007 Pink Rock),
Semilac Top 7 ml,
Waciki bezpyłowe 250 szt.,
Semilac Acetone 50 ml,
Semilac Nail Cleaner 50 ml,
Semilac Striper,
2 drewniane pilniki,
blok polerski,
lampę Semilac UV LED 24 W

Aby wykonać manicure hybrydowy do tego zestawu nie musimy już nic więcej dokupywać. 
Jak widzicie w skład również wchodzi 5 mini lakierów o różnych kolorach. 
Minus jest taki, że są one już przydzielone do każdego zestawu i nie można samemu ich skompletować. 

Poniżej przedstawiam Wam kolory Semilac mini z zestawu Individual:
083 Burgundy Wine, 026 My Love , 007 Pink Rock, 152 Fuchsia Miracle, 146 Purple King

Manicure wykonywałam już 3 razy i jestem bardzo zadowolona z wyboru lampy jak i całego zestawu. Kolor 026 my love i 083 burgundy wine to moi faworyci. Pięknie prezentują się na paznokciach. W planach mam jeszcze dokupić kilka niezbędnych odcieni :).
Manicure wytrzymał u mnie 3 tygodnie i nie musiałam się o nic martwić.
Polecam wszystkim niezdecydowanym.

Porównanie odcieni Bourjous 123 Perfect CC (swatches)

Autor: Agnesa o 13:40 6 komentarze
Bourjous, 123 Perfect CC Cream (Krem CC)
pewnie już dość dobrze go kojarzycie jest to bardzo lekki podkład do twarzy.
Używam go głównie jesienią i zimą. W gorące letnie dni raczej po niego nie sięgam, ponieważ ma tak lekką formułę, że dosłownie spływa z twarzy :).
Polubiłam go, bo jest idealny na takie szybkie niezobowiązujące wyjście, kiedy chcemy wyglądać dobrze, ale nie chcemy męczyć skóry na buzi.




W swojej kolekcji posiadam 3 odcienie:
32 light beige - tonacja żółta, bardzo naturalny kolor (mój ulubieniec)
33 rose beige - tonacja delikatnie wpadająca w róż do lekko opalonej skóry
34 bronze - do ciemnej karnacji





Nie mam problematycznej cery, ale zauważyłam dość dobre krycie. Daje bardzo ładne naturalne wykończenie zdrowej i wypielęgnowanej cery. Po zrobieniu demakijażu mam wrażenie, że moja skóra jest wypoczęta i lekko nawilżona. Na pewno nie przesusza skóry. Jednak nie polecam go dla osób ze skłonnością do przetłuszczania nie będą zadowolone z efektu, podkład na pewno zacznie się dość widoczne błyszczeć. Ja na pewno do niego będę wracać. Polecam.




Jak skutecznie zwiększyć objętość włosów??

Autor: Agnesa o 16:06 6 komentarze
Witajcie :)

Dziś przedstawię Wam produkt, dzięki któremu już nie muszę zmagać się z problemem przyklapniętych włosów u nasady.
Moje włosy z natury są bardzo proste, grube do tego długie, a to wszystko razem powoduje, że są ciężkie. Na nic zdaje się suszenie głową w dół czy wyciąganie ich na dużą szczotkę, ponieważ efekt trwa max 2 h.
Przetestowałam już masę produktów, żeby te włosy, chociaż troszkę odbiły się od nasady.
Z doświadczenia powiem, że żadne spraye, szampony czy odżywki w moim przypadku nie podziałały.
Jedynie ten malutki, niepozorny produkt dał radę.


Loreal Professionel Super Dust, puder do włosów dodający objętości.
 Cena: 29,9 / 7g


Loreal Super Heroes Super Dust, puder dodający objętości. Uratuj swoją fryzurę przy pomocy pudru mineralnego, który nada jej więcej objętości. Jego działanie jest niczym podmuch modelującego wiatru we włosach. Dzięki niemu uzyskasz ekstrawagancką objętość.

Sposób użycia: Wstrząsnąć przed użyciem. Aplikować bezpośrednio na włosy lub na dłonie a następnie na długości lub końcówki włosów. Tapirować. Modelować włosy by uzyskać pożądaną objętość. 





Moja opinia:
Opakowanie przypomina solniczkę z jedną dziurką, dzięki czemu możemy bezpiecznie dozować ilość produktu, na pewno nie wyleci nam go za dużo. Puder ma kolor biały jest bardzo drobniutko zmielony, po wmasowaniu we włosy wogóle go nie widać (mam włosy  ciemne).
Ja go używam jedynie u nasady i wystarczy mi odrobinka, aby efekt był rewelacyjny. Co najważniejsze, włosy wyglądają naturalnie nie są sklejone, a utrwalone.
Mam włosy bardzo długie i grube, ale myślę, że ten produkt sprawdzi się również na krótkich i cienkich włosach. Jest on bardzo wydajny, tak jak pisałam wcześniej wystarczy tylko troszeczkę, aby zdziałał cuda. Puder poleciła mi fryzjerka, ale szczerze, mówiąc nie spodziewałam, aż tak dobrych rezultatów.
Dla mnie to HIT i ja już na pewno się z nim nie rozstanę.
Polecam przetestować ;)

AUSSIE SHINE Miracle maska do włosów

Autor: Agnesa o 21:07 2 komentarze
Dziś przedstawię Wam kolejny produkt, który zawędrował do mojego koszyka, podczas zakupów w Rossmanie. Jest to dla mnie nowość, ponieważ kosmetyków marki Aussie nigdy nie używałam. Wiele i ciągle o nich słyszałam, czytałam, ale powiem szczerze, że nigdy jakoś specjalnie mnie nie kusiły. Podczas łowów z dosyć sporą zniżką nabrałam ochoty wypróbowania czegoś nowego do moich włosów.

Wybór padł na maskę AUSSIE MIRACLE SHINE.


Cena: 23,99 /250ml



Producent napisał, że jest to “maska do włosów zmęczonych matowych, które aż proszą się o blask. Z ekstraktem z australijskiego żeń- szenia i pudrem perłowym”.

Zabrzmiało zachęcająco.
Moje włosy nie są zbyt wymagające. Są długie, ciężkie i przez to brak im objętości u nasady.
Jedyny, większy problem jaki mi sprawiają to, to, że jesienią i zimą straszliwie się elektryzują.
Maskę kupiłam z zamiarem, aby trochę je ujarzmić, ale również i sprawdzić ten obiecany przez producenta blask.






Moja opinia:
Opakowanie jak dla mnie bomba, bardzo wygodna aplikacja. Zapach przyjemny, natomiast nie utrzymuje się długo na włosach. Odżywkę nakładam od połowy włosów, czekam ok 5-10 min i spłukuję. Odradzam używanie jej na całą długość, a już na pewno nie na skórę głowy, sądząc po składzie efekt podrażnienia murowany. Natomiast przy aplikacji na całe włosy, akurat w moim przypadku pewny przyklap :/.
Maska zawiera silikony (silikony stosuję z umiarem), dzięki nim efekt jest natychmiastowy, a włosy są gładziutkie i miękkie. Zero problemu z rozczesywaniem.
Jeśli chodzi  o obiecany SHINE to nie jest on jakiś spektakularny, jakby to można było wywnioskować po opisie. Podobny blask otrzymamy przy użyciu innych masek w niższej cenie.
Jeżeli szukacie produktu, który dobrze dociąży i ujarzmi Wasze niesforne kosmyki to myślę , że będziecie zadowolone.
Ja na pewno zużyję ją w tym okresie jesienno-zimowym, kiedy moje końcówki elektryzują się w każdą stronę, a dzięki silikonom maska uchroni je przed uszkodzeniami mechanicznymi spowodowanymi grubymi kurtkami, czapkami czy szalikami:)

Czy kupię ponownie? Raczej nie, bo lubię testować nowości, ale zużyję z przyjemnością.

Maseczka L'Oreal rozświetlajaca 3 GLINKI + WĘGIEL

Autor: Agnesa o 10:54 4 komentarze
Witajcie! :)

Od słynnej promocji Rossmana minęło już sporo czasu, dlatego też udało mi się dość dobrze przetestować kilka nowości, które wtedy wpadły do mojego koszyka z rabatem -55% :D.

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją maseczki do twarzy L'Oreal Paris Skin Expert jest to czysta glinka detoksytująco - rozświetlająca.
Marka wypuściła 3 rodzaje takich masek (rozświetlająca-czarna, oczyszczająca-zielona, wygładzająca-czerwona). Wcześniej nie miałam żadnej z nich, więc była to dla mnie nowość.
Prawdę mówiąc, chwilkę zastanawiałam się którą z nich wybrać dla siebie, ale po szybkim zerknięciu na opinię wybór padł na rozświetlającą (3 glinki +węgiel).



Cena: 34,99 zł  / 50ml (10 aplikacji)

Skład: 
Aqua, Kaolin, Montmorillonite, Lecithin, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Ci 77499 / Iron Oxides, Oryza Sativa Starch / Rice Starch, Moroccan Lava Clay,  Charcoal Powder, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Xanthan Gum, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Polyglyceryl-10 Stearate, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Linalool, Limonene, Parfum


Moja opinia:
Przede wszystkim zacznę od tego, że mam skórę tłustą/mieszaną, bez większych problemów. Pierwsze na co zwrócimy uwagę to dosyć ładne opakowanie - solidny szklany słoiczek. Po otwarciu czuć dość mocny, specyficzny, perfumowany zapach. Konsystencja jest bardzo gęsta, więc jak dla mnie starczy na troszkę więcej niż 10 aplikacji. Dobrze się rozprowadza, nic nie kapie.
Przechodząc do najważniejszego, czyli działania to dla mojej skóry ta maseczka okazała się zachwycająca. Nie spodziewałam się, że aż tak się polubimy. Skóra po aplikacji była bardzo dobrze oczyszczona, gładziutka i wypoczęta.
Minus: po 3 użyciu efekt wow był coraz mniejszy (czyżby skóra przyzwyczaiła się do tego produktu...?). Rozwiązanie na to jest jedno, robić sobie małe przerwy i stosować ją na zmianę z innymi maskami.

Revlon Colorstay SPF 15 mieszana/tłusta, swatches, porównanie odcieni.

Autor: Agnesa o 11:19 8 komentarze
  
Podkład Revlon Colorstay do cery mieszanej i tłustej stosuje już dosyć długo. 
Polubiłam go przede wszystkim za to, ze długo utrzymuje się na mojej twarzy, nie ściera się i jak dla mnie wystarczająco kryje. 
Ratuje mnie latem w gorące dni, gdy inne podkłady dosłownie spływają z twarzy.
Nie stosuje go jednak codziennie, służy mi na dłuższe wyjścia np. w pracy kiedy jestem 12 h -  trzyma się świetnie. 

Aktualnie posiadam 5 odcieni: 


180 - sand beige, najbardziej nautralny, 
220 - natural beige, nie polubiłam go, jak dla mnie ma za dużo różowych tonów i wydaje się jaśniejszy niż 180,
250 - fresh beige, aktualnie używany przeze mnie i chyba najbardziej go lubię, pasuje do średniej opalenizny,
300 - golden beige, złocisty odcień, stosuje go przemiennie z poprzednikiem,
310 - warm beige, dla mojej cery jest chyba zbyt żółty, ale doskonale niweluje zaczerwienienia.  


Jeżeli macie problem z wyborem odpowiedniego koloru poniżej prezentuje swatche: 







Wyprzedażowe łupy :)

Autor: Agnesa o 12:24 11 komentarze
Hej :).
W niektórych sklepach wyprzedaże zaczęły się już przed świętami. Jednak tłumy przy kasach i przymierzalni nie zachęcały mnie do wielkiego buszowania. Mimo to, coś tam dla siebie udało mi się wynaleźć...




kolczyki H&M(2zł)  balsam do ust H&M(2zł) 

mgiełka Bershka 

torebka Mango 

koszula z baskinką Bershka 
 



 Nie jest to jednak koniec moich poszukiwań, niebawem wyruszam na drugą turę ;-D 

Ulubieńcy

Autor: Agnesa o 14:21 17 komentarze
Witam :)
Koniec roku 2013 zbliża się wielkimi krokami, dlatego też postanowiłam zrobić małe podsumowanie... Niektóre z przedstawionych niżej kosmetyków zdarzyło mi się kupić więcej niż dwa razy. Są to moje hity do których z przyjemnością wracam i z pewnością wrócę również w 2014 roku ;).

Tak przedstawia się moja lista:

1. Podkład REVLON COLORSTAY zliczając jest to moje 3 opakowanie, na zdjęciu jest  zmieniona nowsza wersja SPF 15 poprzednie wersje z SPH 6 były trochę zbyt ciężkie dla mojej cery, ale mimo to również je lubiłam 69 zł
2. Tusz MAX FACTOR FALSE LASH EFFECT moje 4 opakowanie, w miedzy czasie testowałam masę innych maskar jednak póki co, jedynie ten polubił się najbardziej  z moimi rzęsami :) 60 zł
3. Bronzer w kulkach LOREAL wersja dla brunetek; jest niesamowicie wydajny, na pewno do niego wrócę 50 zł 
4. Puder transparentny Rimmel Stay Matte; pewnie dobrze Wam znany, jednak jest moim odkryciem tego roku :) 20 zł
5. Krem rozjaśniający pod oczy SKINCODE; stosuje go od pól roku, ale już po pierwszym użyciu widać efekt subtelnego wybielenia pod oczami  130 zł (wart swojej ceny)
6. Krem do skóry ze skłonnością do rumienia i z rozszerzonymi naczynkami RUBORIL, jest świetny jeśli macie problem z zaczerwienioną skórą na policzkach, super sobie z tym radzi, kupiłam go pod wpływem bardzo dobrych ocen na wizażu 65 zł 



ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W NOWYM ROKU !!! 

Biorę udział w rozdaniu

Autor: Agnesa o 21:51 5 komentarze
Hej :)
Zachęcam do brania udziału w rozdaniu, nagroda bardzo ciekawa :)


Po szczegóły odsyłam do: KLIK

Recenzja - hipoalergiczny szampon do włosów OLSSON

Autor: Agnesa o 14:50 20 komentarze
Hej :) 
Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przetestowania hipoalergicznego szamponu do włosów od firmy Olsson. Produkt pochodzi ze Skandynawii. 
Firma jest bardzo profesjonalna,  już po kilku dniach od nawiązania współpracy i miłym kontakcie zawitał do mnie kurier z przesyłką. Po odebraniu paczki byłam mile zaskoczona, ponieważ otrzymałam również wosk do włosów, któremu także za jakiś czas wystawię opinię.  


A dziś przychodzę do Was z recenzją szamponu Olsson do włosów suchych i normalnych:


 
 Szampon,wosk jak i również inne naturalne kosmetyki możecie zakupić w sklepie internetowym:  http://www.olssoncosmetic.pl/produkty.html  


Opis producenta: 
Szampon do włosów suchych i normalnych, jest łagodny i delikatny, do wszystkich rodzajów włosów

Zmiękczająca formuła zawierająca aloe vera odżywia
i nawilża włosy oraz skórę głowy

Dodatki gliceryny zapewniają nawilżenie

Witamina B5 odbudowuje i wzmacnia włosy

Bez silikonu

Pozostawia włosy miękkie i łatwe do stylizacji oraz czystą skórę głowy 


Moja opinia: 
Opakowanie jest bardzo praktyczne, ponieważ bez problemu można zużyć cały produkt, dzięki takiej tubie nic się nie zmarnuje :). Konsystencja jest dość rzadka i bezbarwna.  Po jego użyciu nie miałam problemu z rozczesaniem włosów były one miękkie i łatwiejsze do ułożenia. Skóra głowy została świetnie oczyszczona. Dla osób z delikatną skórą głowy tak jak moja, ten szampon będzie idealny - zero podrażnień nawet przy codziennym stosowaniu. Szampon nie posiada zapachu, barwników, parabenów oraz silikonów. Warto również wspomnieć, że  posiada  on duński certyfikat Astmy i Alergii jako jeden z niewielu kosmetyków. Dlatego, uważam, że cena 49 zł za 325 ml jest korzystna w stosunku do świetnej jakości tego produkty. Gdy zużyję go do końca na pewno rozważę zakup kolejnego opakowania. 

Jeśli ciekawi Was ten produkt to więcej informacji uzyskacie pod tymi linkami: 



Maska do włosów KALLOS KERATIN

Autor: Agnesa o 19:27 27 komentarze
Hej :)
Dziś pora na recenzję maski do włosów Kallos Keratin. Jakiś czas temu skończyła mi się maska tej właśnie firmy tyle, że Latte, pewnie większość z Was ją kojarzy... ;-).
Wybrałam się po nią do Hebe, jednak mój wzrok przykuły dwa duże opakowania, kolor turkusowy - Keratin i mocny róż - Silk.
Cena to tylko 10 zł za 1000 ml, więc żal nie wypróbować...
Jako pierwszy wygrał turkus :))

 

Od producenta:

Moja opinia:
Po kilku użyciach stwierdziłam, że to był bardzo dobry wybór. Moje włosy bardziej ją polubiły niż wersję LATTE, która również była bardzo dobra, jednak mi KERATIN  lepiej służy :). Stosuje ją zaraz po umyciu włosów i zostawiam na około 15 minut, czasem nawet dłużej i najlepiej w cieple, bo wtedy efekty są świetne. Włosy po jej użyciu są bardzo miękkie w dotyku, odżywione i ładnie błyszczą. Zgadzam się w pełni z opiniami na wizażu :) Przesyłam link jeśli ktoś się nad nią zastanawia: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=57838  
Ja zastanawiam się jeszcze nad wersją różową, ale podobno działanie jest zbliżone. Może ktoś aktualnie testuje wersje SILK - różową?

Pozdrawiam;***

 

Recenzje, kosmetyki, zakupy Template by Ipietoon Blogger Template | by EG