Zestaw startowy Semilac Individual

Autor: Agnesa o 18:18 4 komentarze

Manicure hybrydowy stał się bardzo popularny.
Większość dziewczyn zrezygnowała z tradycyjnych lakierów, które są nietrwałe i w moim przypadku odpryskiwały już kolejnego dnia. Doprowadzało mnie to do szału.
Nad zakupem zastanawiałam się dosyć długo.
Odstraszał mnie czas ściągania manicure hybrydowego i brak możliwości częstej zmiany kolorów.
Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała tak zachwalanej metody...

Zdecydowałam się na zestaw startowy Semilac Individual.


Zestaw zawiera:
Semilac Base 7ml,
Semilac Mini 3ml (146 Purple King, 083 Burgundy Wine, 026 My Love , 152 Fuchsia Miracle, 007 Pink Rock),
Semilac Top 7 ml,
Waciki bezpyłowe 250 szt.,
Semilac Acetone 50 ml,
Semilac Nail Cleaner 50 ml,
Semilac Striper,
2 drewniane pilniki,
blok polerski,
lampę Semilac UV LED 24 W

Aby wykonać manicure hybrydowy do tego zestawu nie musimy już nic więcej dokupywać. 
Jak widzicie w skład również wchodzi 5 mini lakierów o różnych kolorach. 
Minus jest taki, że są one już przydzielone do każdego zestawu i nie można samemu ich skompletować. 

Poniżej przedstawiam Wam kolory Semilac mini z zestawu Individual:
083 Burgundy Wine, 026 My Love , 007 Pink Rock, 152 Fuchsia Miracle, 146 Purple King

Manicure wykonywałam już 3 razy i jestem bardzo zadowolona z wyboru lampy jak i całego zestawu. Kolor 026 my love i 083 burgundy wine to moi faworyci. Pięknie prezentują się na paznokciach. W planach mam jeszcze dokupić kilka niezbędnych odcieni :).
Manicure wytrzymał u mnie 3 tygodnie i nie musiałam się o nic martwić.
Polecam wszystkim niezdecydowanym.

Porównanie odcieni Bourjous 123 Perfect CC (swatches)

Autor: Agnesa o 13:40 6 komentarze
Bourjous, 123 Perfect CC Cream (Krem CC)
pewnie już dość dobrze go kojarzycie jest to bardzo lekki podkład do twarzy.
Używam go głównie jesienią i zimą. W gorące letnie dni raczej po niego nie sięgam, ponieważ ma tak lekką formułę, że dosłownie spływa z twarzy :).
Polubiłam go, bo jest idealny na takie szybkie niezobowiązujące wyjście, kiedy chcemy wyglądać dobrze, ale nie chcemy męczyć skóry na buzi.




W swojej kolekcji posiadam 3 odcienie:
32 light beige - tonacja żółta, bardzo naturalny kolor (mój ulubieniec)
33 rose beige - tonacja delikatnie wpadająca w róż do lekko opalonej skóry
34 bronze - do ciemnej karnacji





Nie mam problematycznej cery, ale zauważyłam dość dobre krycie. Daje bardzo ładne naturalne wykończenie zdrowej i wypielęgnowanej cery. Po zrobieniu demakijażu mam wrażenie, że moja skóra jest wypoczęta i lekko nawilżona. Na pewno nie przesusza skóry. Jednak nie polecam go dla osób ze skłonnością do przetłuszczania nie będą zadowolone z efektu, podkład na pewno zacznie się dość widoczne błyszczeć. Ja na pewno do niego będę wracać. Polecam.




Jak skutecznie zwiększyć objętość włosów??

Autor: Agnesa o 16:06 6 komentarze
Witajcie :)

Dziś przedstawię Wam produkt, dzięki któremu już nie muszę zmagać się z problemem przyklapniętych włosów u nasady.
Moje włosy z natury są bardzo proste, grube do tego długie, a to wszystko razem powoduje, że są ciężkie. Na nic zdaje się suszenie głową w dół czy wyciąganie ich na dużą szczotkę, ponieważ efekt trwa max 2 h.
Przetestowałam już masę produktów, żeby te włosy, chociaż troszkę odbiły się od nasady.
Z doświadczenia powiem, że żadne spraye, szampony czy odżywki w moim przypadku nie podziałały.
Jedynie ten malutki, niepozorny produkt dał radę.


Loreal Professionel Super Dust, puder do włosów dodający objętości.
 Cena: 29,9 / 7g


Loreal Super Heroes Super Dust, puder dodający objętości. Uratuj swoją fryzurę przy pomocy pudru mineralnego, który nada jej więcej objętości. Jego działanie jest niczym podmuch modelującego wiatru we włosach. Dzięki niemu uzyskasz ekstrawagancką objętość.

Sposób użycia: Wstrząsnąć przed użyciem. Aplikować bezpośrednio na włosy lub na dłonie a następnie na długości lub końcówki włosów. Tapirować. Modelować włosy by uzyskać pożądaną objętość. 





Moja opinia:
Opakowanie przypomina solniczkę z jedną dziurką, dzięki czemu możemy bezpiecznie dozować ilość produktu, na pewno nie wyleci nam go za dużo. Puder ma kolor biały jest bardzo drobniutko zmielony, po wmasowaniu we włosy wogóle go nie widać (mam włosy  ciemne).
Ja go używam jedynie u nasady i wystarczy mi odrobinka, aby efekt był rewelacyjny. Co najważniejsze, włosy wyglądają naturalnie nie są sklejone, a utrwalone.
Mam włosy bardzo długie i grube, ale myślę, że ten produkt sprawdzi się również na krótkich i cienkich włosach. Jest on bardzo wydajny, tak jak pisałam wcześniej wystarczy tylko troszeczkę, aby zdziałał cuda. Puder poleciła mi fryzjerka, ale szczerze, mówiąc nie spodziewałam, aż tak dobrych rezultatów.
Dla mnie to HIT i ja już na pewno się z nim nie rozstanę.
Polecam przetestować ;)

AUSSIE SHINE Miracle maska do włosów

Autor: Agnesa o 21:07 2 komentarze
Dziś przedstawię Wam kolejny produkt, który zawędrował do mojego koszyka, podczas zakupów w Rossmanie. Jest to dla mnie nowość, ponieważ kosmetyków marki Aussie nigdy nie używałam. Wiele i ciągle o nich słyszałam, czytałam, ale powiem szczerze, że nigdy jakoś specjalnie mnie nie kusiły. Podczas łowów z dosyć sporą zniżką nabrałam ochoty wypróbowania czegoś nowego do moich włosów.

Wybór padł na maskę AUSSIE MIRACLE SHINE.


Cena: 23,99 /250ml



Producent napisał, że jest to “maska do włosów zmęczonych matowych, które aż proszą się o blask. Z ekstraktem z australijskiego żeń- szenia i pudrem perłowym”.

Zabrzmiało zachęcająco.
Moje włosy nie są zbyt wymagające. Są długie, ciężkie i przez to brak im objętości u nasady.
Jedyny, większy problem jaki mi sprawiają to, to, że jesienią i zimą straszliwie się elektryzują.
Maskę kupiłam z zamiarem, aby trochę je ujarzmić, ale również i sprawdzić ten obiecany przez producenta blask.






Moja opinia:
Opakowanie jak dla mnie bomba, bardzo wygodna aplikacja. Zapach przyjemny, natomiast nie utrzymuje się długo na włosach. Odżywkę nakładam od połowy włosów, czekam ok 5-10 min i spłukuję. Odradzam używanie jej na całą długość, a już na pewno nie na skórę głowy, sądząc po składzie efekt podrażnienia murowany. Natomiast przy aplikacji na całe włosy, akurat w moim przypadku pewny przyklap :/.
Maska zawiera silikony (silikony stosuję z umiarem), dzięki nim efekt jest natychmiastowy, a włosy są gładziutkie i miękkie. Zero problemu z rozczesywaniem.
Jeśli chodzi  o obiecany SHINE to nie jest on jakiś spektakularny, jakby to można było wywnioskować po opisie. Podobny blask otrzymamy przy użyciu innych masek w niższej cenie.
Jeżeli szukacie produktu, który dobrze dociąży i ujarzmi Wasze niesforne kosmyki to myślę , że będziecie zadowolone.
Ja na pewno zużyję ją w tym okresie jesienno-zimowym, kiedy moje końcówki elektryzują się w każdą stronę, a dzięki silikonom maska uchroni je przed uszkodzeniami mechanicznymi spowodowanymi grubymi kurtkami, czapkami czy szalikami:)

Czy kupię ponownie? Raczej nie, bo lubię testować nowości, ale zużyję z przyjemnością.

Maseczka L'Oreal rozświetlajaca 3 GLINKI + WĘGIEL

Autor: Agnesa o 10:54 4 komentarze
Witajcie! :)

Od słynnej promocji Rossmana minęło już sporo czasu, dlatego też udało mi się dość dobrze przetestować kilka nowości, które wtedy wpadły do mojego koszyka z rabatem -55% :D.

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją maseczki do twarzy L'Oreal Paris Skin Expert jest to czysta glinka detoksytująco - rozświetlająca.
Marka wypuściła 3 rodzaje takich masek (rozświetlająca-czarna, oczyszczająca-zielona, wygładzająca-czerwona). Wcześniej nie miałam żadnej z nich, więc była to dla mnie nowość.
Prawdę mówiąc, chwilkę zastanawiałam się którą z nich wybrać dla siebie, ale po szybkim zerknięciu na opinię wybór padł na rozświetlającą (3 glinki +węgiel).



Cena: 34,99 zł  / 50ml (10 aplikacji)

Skład: 
Aqua, Kaolin, Montmorillonite, Lecithin, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Ci 77499 / Iron Oxides, Oryza Sativa Starch / Rice Starch, Moroccan Lava Clay,  Charcoal Powder, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Xanthan Gum, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Polyglyceryl-10 Stearate, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Linalool, Limonene, Parfum


Moja opinia:
Przede wszystkim zacznę od tego, że mam skórę tłustą/mieszaną, bez większych problemów. Pierwsze na co zwrócimy uwagę to dosyć ładne opakowanie - solidny szklany słoiczek. Po otwarciu czuć dość mocny, specyficzny, perfumowany zapach. Konsystencja jest bardzo gęsta, więc jak dla mnie starczy na troszkę więcej niż 10 aplikacji. Dobrze się rozprowadza, nic nie kapie.
Przechodząc do najważniejszego, czyli działania to dla mojej skóry ta maseczka okazała się zachwycająca. Nie spodziewałam się, że aż tak się polubimy. Skóra po aplikacji była bardzo dobrze oczyszczona, gładziutka i wypoczęta.
Minus: po 3 użyciu efekt wow był coraz mniejszy (czyżby skóra przyzwyczaiła się do tego produktu...?). Rozwiązanie na to jest jedno, robić sobie małe przerwy i stosować ją na zmianę z innymi maskami.

Revlon Colorstay SPF 15 mieszana/tłusta, swatches, porównanie odcieni.

Autor: Agnesa o 11:19 8 komentarze
  
Podkład Revlon Colorstay do cery mieszanej i tłustej stosuje już dosyć długo. 
Polubiłam go przede wszystkim za to, ze długo utrzymuje się na mojej twarzy, nie ściera się i jak dla mnie wystarczająco kryje. 
Ratuje mnie latem w gorące dni, gdy inne podkłady dosłownie spływają z twarzy.
Nie stosuje go jednak codziennie, służy mi na dłuższe wyjścia np. w pracy kiedy jestem 12 h -  trzyma się świetnie. 

Aktualnie posiadam 5 odcieni: 


180 - sand beige, najbardziej nautralny, 
220 - natural beige, nie polubiłam go, jak dla mnie ma za dużo różowych tonów i wydaje się jaśniejszy niż 180,
250 - fresh beige, aktualnie używany przeze mnie i chyba najbardziej go lubię, pasuje do średniej opalenizny,
300 - golden beige, złocisty odcień, stosuje go przemiennie z poprzednikiem,
310 - warm beige, dla mojej cery jest chyba zbyt żółty, ale doskonale niweluje zaczerwienienia.  


Jeżeli macie problem z wyborem odpowiedniego koloru poniżej prezentuje swatche: 







 

Recenzje, kosmetyki, zakupy Template by Ipietoon Blogger Template | by EG